Niedowierzanie albo brak wyobraźni | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Niedowierzanie albo brak wyobraźni

Ludzie chętnie wzmacniają swój przekaz albo obalają argument swojego rozmówcy poprzez okazanie własnego zaskoczenia i/lub niedowierzanie. Argumentacja tego typu wygląda mniej więcej tak: "trudno mi to sobie wyobrazić" i w domyśle "więc to nie prawda", po czym następuje ucięcie rozmowy. To trochę tak, jakby ktoś postawił sam siebie w roli wyroczni i wykładni prawdy, ignorując kompletnie twarde dane liczbowe i statystyczne. Wbrew pozorom jest to bardzo popularny błąd logiczny.
Niewątpliwie tak mocne postawienie sprawy wymaga sporej odwagi, więc ci "mniej pewni siebie" (czytaj: ulegający Efektowi Krugera-Dunninga) używają niedowierzania jako sposobu, aby tylko osłabić czyjąś lub wzmocnić własną argumentację. Wygląda to mniej więcej tak: "ciężko jest mi uwierzyć, że to tylko/aż tyle, moim zdaniem jest tego dużo więcej/mniej". Wiara jest bardzo podstępnym sposobem argumentacji, bo ciężko jest dyskutować z tym, w co ktoś wierzy. Bywa to w szczególności trudne, gdy brak dowodów na fałszywość danego stwierdzenia, łatwo już tylko krok od "argumentum ad ignorantiam" - skoro nie potrafisz udowodnić, że coś nie jest prawdą, to tzn. że prawdą jest.
Bądźcie czujni, nie dajcie się zwieźć niedowiarkom i przypomnijcie im, że istnieje jeszcze coś takiego jak ciężar dowodu, czyli obowiązek udowodnienia tezy, którą ktoś głosi.

Obserwuj akademiaprzemiany.pl na Bloglovin