Optymizm jest przereklamowany | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Optymizm jest przereklamowany

Optymizm

Odkąd pamiętam zawsze byłem optymistą. Ludzie tak bardzo pragną optymizmu, że często wręcz reagują stwierdzeniem - "uśmiechnij się", gdy tylko widzą cię bez uśmiechu. Nie zawsze masz na to ochotę, nie zawsze jesteś w nastroju, ale co tam - "uśmiechnij się". Znacie to? Ktoś chce żebyś się poczuł dobrze, ale to tak nie działa. Co więcej, to że jesteś czymś teraz zirytowany może mieć swoje bezpośrednie źródło właśnie w Twoim optymizmie. Zaskoczony? A jednak.
Już w starożytności,filozof Lucius Annaeus Seneca w swoich dialogach filozoficznych "De ira" ("O gniewie") głosił, iż najczęstszą przyczyną gniewu jest optymizm. Współcześnie jednak, mało kto zauważa tutaj jakiś związek, zwłaszcza wiecznie zirytowani perfekcjoniści, a to w ich przypadku zależność ta jest szczególnie widoczna. Jak wiadomo perfekcjonista zakłada, że wszystko co robi jest dobre i wszystko co robi zmierza ku najlepszej wersji tego co robi. Nie bierze pod uwagę różnych okoliczności, które mogą wystąpić w trakcie realizacji tego zadania, a co za tym idzie sprawić, że produkt końcowy będzie najzwyczajniej w świecie bardzo daleki od ideału. A ponieważ rzeczywistość jest jaka jest i nie ma takiej możliwości byśmy mieli wpływ na wszystko i wszystkich, dlatego bardzo często widzimy takiego perfekcjonistę zirytowanego i "warczącego" na cały świat. Rzecz w tym, że bardzo często myślimy o takich ludziach w kategorii negatywnych uczuć jakie się w nas pojawiają w wyniku owego "warczenia". Mało kto pomyśli - on jest takim optymistą - założył, że wszystko pójdzie jak po maśle. A jednak i zachęcam do sprawdzania, co tacy ludzie o sobie myślą i czy myślą o sobie, że są optymistami czy też pesymistami.
Optymizm jest najczęstszym źródłem niedocenienia przeciwnika i sytuacji, w której się znajdujemy. Ludzie optymistyczni mają skłonność do przeceniania swoich możliwości, a stąd już tylko krok do irytacji i złości. Jak na ironię, to skrajni pesymiści potrafią realistycznie ocenić swoje szanse na sukces. Pozostali je znacząco przeceniają, poddając się jednocześnie przyjemnym złudzeniom, co nie koniecznie okazuje się najzdrowsze. Nie zrozumcie mnie źle, sam jestem wielkim optymistą - i mam wrażenie, że czasami po prostu źle się to odbija na moim dobrym samopoczuciu.
Jeżeli zatem zdarza Ci się czasami frustracja, po tym jak ktoś znienacka zajechał Ci drogę, to zamiast irytować się i "warczeć" na tego idiotę, pomyśl - czy przypadkiem nie byłeś za bardzo optymistyczny zakładając, że wszyscy uczestnicy ruchu drogowego będą zachowywać się w przewidywalny sposób.

Obserwuj akademiaprzemiany.pl na Bloglovin